Milanesa a la napolitana – soczysty sznycel zapiekany z serem i szynką

Milanesa a la napolitana – soczysty sznycel zapiekany z serem i szynką: kwintesencja argentyńskiego dania typu bodegón, z soczystym sznyclem, sosem pomidorowym, szynką i mozzarellą zapiekaną z oregano. Poznaj wszystkie sekrety: podwójne panierowanie, sposób na to, by sos nie rozmiękczył panierki oraz idealny stopień zapieczenia. Z frytkami lub puree smakuje najlepiej.
Składniki
- 4 sznycle z udźca wołowego (cienkie i równe plastry)
- 2 jajka
- 1 ząbek posiekanego czosnku i natka pietruszki (do masy jajecznej)
- 300 g bułki tartej (ilość potrzebna)
- 300 ml gęstego sosu pomidorowego
- 4 plastry szynki gotowanej
- 300 g mozzarelli w plastrach lub startej
- Suszone oregano do smaku
- Olej do smażenia (lub do pieczenia w wysokiej temperaturze)
- Sól i pieprz do smaku
Przygotowanie
- 1
Dopraw mięso solą i pieprzem, zanurz w roztrzepanych jajkach z czosnkiem i pietruszką, a następnie obtocz w bułce tartej, mocno dociskając. Aby uzyskać bardziej chrupiącą panierkę, powtórz proces z jajkiem i bułką tartą (podwójne panierowanie).
- 2
Smaż sznycle na dużej ilości gorącego oleju, aż będą złociste z obu stron, lub upiecz je w bardzo gorącym piekarniku, skrapiając olejem. Osącz na papierowym ręczniku.
- 3
Ułóż sznycle na blaszce i pokryj każdy z nich gęstym, gorącym sosem pomidorowym, uważając, by nie przesadzić: nadmiar sosu to wróg chrupiącej panierki.
- 4
Dodaj plaster szynki, mozzarellę i posyp oregano.
- 5
Zapiekaj w gorącym piekarniku lub pod grillem przez 5 do 8 minut, aż ser się rozpuści i zacznie bąbelkować, tworząc złote plamki. Podawaj natychmiast z frytkami lub puree.
Najczęstsze pytania
Dlaczego nazywa się „napolitana”, skoro nie pochodzi z Neapolu?
Ponieważ nie pochodzi z Neapolu: wywodzi się z restauracji w Buenos Aires o nazwie Nápoli.
Najpopularniejsza wersja głosi, że w latach czterdziestych, w lokalu w dzielnicy Once, kucharzowi przypaliła się milanesa, a nie było już mięsa na kolejną. Aby uratować danie, przykrył przypaloną stronę sosem pomidorowym, szynką i serem, po czym podał je klientowi. Potrawa przejęła nazwę lokalu.
⚠️ We Włoszech to danie nie istnieje. Jeśli szukasz „milanesa a la napolitana” we włoskiej książce kucharskiej, nic nie znajdziesz: to nie jest danie neapolitańskie ani mediolańskie, jest argentyńskie od początku do końca. Cotoletta alla milanese, która faktycznie istnieje we Włoszech, to tylko sama panierowana wołowina, bez sosu i sera.
Jak w przypadku wszystkich historii o pochodzeniu dań kuchni argentyńskiej, nie da się tego w pełni udokumentować. Pewne jest jednak to, że nazwa się przyjęła i dziś znajduje się w menu każdej tradycyjnej restauracji w kraju.